W TYM DZIALE:

 

Obóz naukowy nad jeziorem Turawskim


             15 sierpnia 2010 roku grupa uczestników projektu PARTNERZY W NAUCE, na czele z panią prof. Ariettą Liberda–Draus i panią profesor Marią Habrzyk, wyruszyła na obóz naukowy do Turawy. Podróż choć długa, wcale nie była męcząca. Wszyscy bawili się świetnie. Po drodze do naszej grupy dołączyli uczniowie z I LO im Stefanii Sempołowskiej z Tarnowskich Gór. Była to okazja do nawiązania nowych znajomości i podzielenia się wspólnymi wrażeniami.

Po około sześciu godzinach jazdy dotarliśmy do naszego miejsca , Ośrodka Wypoczynkowego „Peters”, położonego w malowniczym sosnowym borze, nieopodal trzech wspaniałych jezior turawskich. Na miejscu czekał już na nas kierownik obozu – pan Mirosław Śliwiński, pracownik biura podróży, które było organizatorem naszego wypoczynku. Każdemu został przydzielony pokój, zapoznaliśmy się z infrastrukturą ośrodka, po czym udaliśmy się na spotkanie zapoznawcze, na którym omówione zostały wszelkie regulaminy (obozu, ośrodka, kąpieli, przeciwpożarowy). Istotnym punktem spotkania była także pogadanka na temat bezpieczeństwa podczas wypoczynku nad wodą, którą przeprowadził instruktor, ratownik WOPR–u. Po zebraniu poszliśmy chwilę odsapnąć, odświeżyć się po podróży, bo już czekała na nas kolejna atrakcja. Było nią ognisko integracyjne, pieczenie kiełbasek, wspólny śpiew i żarty. Nawet się nie obejrzeliśmy, a wybiła godzina 22, godzina ciszy nocnej. Rozeszliśmy się więc do swoich pokoi. Musieliśmy zregenerować siły, bo następny dzień zapowiadał się jeszcze ciekawiej…

            Drugi dzień naszego pobytu rozpoczęliśmy wspólnym śniadaniem. Potem został ogłoszony konkurs czystości, więc musieliśmy ostro wziąć się za sprzątanie naszych „czterech kątów”. Po wielkich porządkach spotkaliśmy się wszyscy przed budynkiem ośrodka i udaliśmy się na spacer koroną jeziora Dużego. Piękne widoki okolicy „cieszyły” nasze oczy. Jezioro było po prostu prześliczne. Mimo wczesnej pory na przybrzeżnej plaży zbierali się już turyści, a i na samym jeziorze nie brakowało żaglówek, łodzi i łódeczek. Szliśmy tak, aż naszym oczom ukazała się stacja tutejszego WOPR – u, gdzie zaplanowane było spotkanie z bosmanem i ratownikami. Pan kapitan opowiedział nam o pracy ratowników oraz zaprezentował sprzęt ratowniczy jakiego używają. Następnie podzieleni na grupy przepłynęliśmy statkiem spacerowym na drugi brzeg jeziora.

Po obiedzie wysłuchaliśmy wykładu na temat historii jezior turawskich wygłoszonego przez pana Józefa Matyska, autora książki Pt. „Jeziora turawskie”.

Nadszedł czas kolacji, a potem...? Wieczór należał do tych, co lubią się bawić, tańczyć i śpiewać. Zorganizowano dyskotekę integracyjną z konkursem piosenki karaoke, do którego chętnych nie brakowało.

            Kolejnego dnia po śniadaniu i sprawdzeniu czystości w pokojach pojechaliśmy na całodniową wycieczkę do Jura Parku w Krasiejowie. Mieliśmy okazję Przenieść się do czasów prehistorycznych i podróżować przez kolejne okresy tej epoki. Pani przewodnik oprowadziła nas po olbrzymim terenie Jura Parku, gdzie podziwialiśmy gigantyczne posągi dinozaurów.

Po powrocie do ośrodka zjedliśmy obiad i udaliśmy się nad jezioro. Na miejscu mieliśmy czas wyłącznie dla siebie. Rozgrywki sportowe na świeżym powietrzu (Wyścigi w workach, przeciąganie liny), pływanie na rowerkach wodnych i kajakach to tylko niektóre z zajęć jakim się poświęciliśmy. Wieczorem tradycyjnie odbyła się dyskoteka. Szaleństwo, wygłupy, żarty i doskonała zabawa… Tak powoli dobiegł końca kolejny dzień na obozie.

            Czwarty dzień naszego pobytu w Turawie zapowiadał się interesująco. Pierwszym punktem programu był spacer nad Jezioro Średnie, gdzie zorganizowano wyścigi kajaków. Można było także popływać i poopalać się. Następnie zostaliśmy zaproszeni na spotkanie z miejscowym ornitologiem – J. Stasiakiem, który opowiedział nam o swojej pasji, pracy oraz przedstawił w formie prezentacji multimedialnej zamieszkującą nad jeziorami turawskimi faunę i florę. Po wykładzie czekał nas pokaz tańca zorganizowany przez młodych tancerzy z jednego z najlepszych klubów w Opolu. Same stroje tancerzy zrobiły na nas ogromne wrażenie, a sposób tańca i niesamowite umiejętności młodych ludzi sprawiły, że z zapartym tchem podziwialiśmy całe widowisko. Po pokazie mieliśmy okazję porozmawiać z tancerzami, zrobić pamiątkowe zdjęcia, a nawet zatańczyć z nimi na dyskotece.

            Miastem, którego nie mogliśmy nie zwiedzić będąc na Śląsku było Opole. Stało się ono kolejnym celem naszego wyjazdu. Mieliśmy tam okazję zobaczyć między innymi Kościół o. o. Franciszkanów, Wierzę Piastowską, fragment murów obronnych z basztą rycerską, Katedrę św. Krzyża, rynek z ratuszem i aleję gwiazd, Kościół M. B. Bolesnej i św. Wojciecha, Wzgórze uniwersyteckie, basztę Zamku Górnego i wiele, wiele innych atrakcji. Oprócz tego zwiedzaliśmy też opolskie ZOO, jedno z największych i najdostojniejszych tego rodzaju obiektów w Polsce. Dzień zakończyła huczna dyskoteka.

            Przedostatni dzień na obozie upłynął pod znakiem drużynowej rywalizacji w rozmaitych konkurencjach, począwszy od konkursu wiedzy o Opolu i okolicach, rozgrywkach sportowych na Świerzym powietrzu, poprzez wyścigi kajaków aż po wymyślny konkurs tańca. Podsumowano też ostatecznie konkurs czystości. Wszystkich zwycięzców i uczestników nagrodzono pamiątkowymi dyplomami oraz drobnymi upominkami. Koniec wspólnej przygody uczciliśmy pożegnalna dyskoteką.

            I tak nieubłaganie szybko nadszedł dzień, w którym musieliśmy pożegnać się z tym pięknym miejscem i znajomymi, których mieliśmy okazję tu poznać. Szkoda było wyjeżdżać… Obóz można jednak uznać z całą pewnością za udany. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się tu wrócić. Na pewno długo będziemy wspominać te wakacje, życzliwych ludzi, których tu nie brakowało, nowo poznanych kolegów i koleżanki oraz wszystkie śmieszne wydarzenia, jakich byliśmy świadkami.

 

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć

 Opracowała: Anna Malec