W TYM DZIALE:

 

Wycieczka do Wisły

Trzy piękne dni pełne przygód i dobrej zabawy, tak w skrócie można opisać wycieczkę do Wisły i okolic, na którą pojechali uczestnicy projektu „Partnerzy w nauce”. Wszystko zaczęło się 19 czerwca. O godzinie 8:00 jako 34 - osobowa grupa uczniów wraz z opiekunami: panią prof. Ariettą Liberdą - Draus  i panią prof. Marią Habrzyk spotkaliśmy się koło naszej szkoły, gdzie czekał już na nas luksusowy autokar firmy Alma - tur. Gdy Wszyscy usadowili się wygodnie na swoich miejscach i została sprawdzona obecność wyruszyliśmy w podróż. Nasz cel – Wisła. Podróż minęła bardzo przyjemnie i miło. Po drodze wstąpiliśmy do Wadowic na rynek oraz do wadowickiego kościoła. Humory wszystkich wycieczkowiczów dopisywały głównie za sprawą niezastąpionego Grzesia :)! Jedni słuchali muzyki, drudzy drzemali, inni zaś podziwiali widoki i zanim się obejrzeliśmy dotarliśmy na miejsce. Naszym oczom ukazał się budynek domu wczasowego „Kłos”. Wszyscy hyżym krokiem pognali w stronę zakwaterowania. Po rozgoszczeniu się w pokojach zeszliśmy na obiad. W niedługim czasie dołączyła do nas druga grupa z Białej Podlaskiej i koordynator całej wycieczki, pan Janusz. Pierwszym punktem zwiedzania Wisły był Park Leśnych Niespodzianek. Mieliśmy tam okazję między innymi podziwiać i karmić dzikie zwierzęta, takie jak sarny, jelenie, osły, świnki wietnamskie, czy kozy. Zwierzęta były oswojone i wdzięcznie pozowały do pamiątkowych zdjęć. Następnie z całą grupą udaliśmy się w stronę klatek z drapieżnymi ptakami, gdzie miał odbyć się pokaz lotów orłów i sokołów. Zajęliśmy dogodne do obserwacji miejsca i już niebawem zjawił się sokolnik z wielkim ptakiem na rękawicy. Mieliśmy okazję podziwiać wyczyny podniebnych mistrzów w całej ich okazałości. Wszyscy byli pod wrażeniem rozmiarów i umiejętności „królów przestworzy”. Po imprezie udaliśmy się do Domu Wczasowego. Chwila na odświeżenie, odpoczynek i kolacja. Po kolacji przyszła kolej na spacer i małe sesje fotograficzne (słitaśne foty na nk przede wszystkim). Potem nadszedł czas na dyskotekę. Na parkiecie jak zwykle szalała nasza Joanna, która rozkręciła całą imprezę. Ani się nie obejrzeliśmy a nadszedł czas ciszy nocnej. Ale kto by się tam przejmował:). Towarzystwo chciało jeszcze obejrzeć mecz, więc… nocnym eskapadom nie było końca. Kolejny dzień rozpoczął się pobudką o godzinie  7:30. O 8:00 zeszliśmy na śniadanie. Niektórym wyraźnie dała w kość  ta noc :). Po śniadaniu wszyscy zregenerowali siły i pełni energii wzięli podręczne bagaże i wyruszyliśmy do centrum Wisły, a dokładnie na jej rynek. Na miejscu podzieliliśmy się na dwie grupy i poszliśmy zwiedzać Muzeum Beskidzkie. Tam zapoznaliśmy się głównie z ekspozycjami, które miały nam przybliżyć codzienne życie górali beskidzkich. Dokładnie obejrzeliśmy wszystkie eksponaty rozpoczynając od narzędzi codziennego użytku (maselniczki, naczynia, kołowrotki itp.), zabawki, haftowane serwetki, a kończąc na przepięknych strojach beskidzkich. Później przeszliśmy na drugie skrzydło muzeum, gdzie mieściła się wystawa lokalnego artysty abstrakcjonisty. Po muzeum przyszedł czas na zwiedzanie rynku. Miasto, choć niewielkie, ale urokliwe zachwyciło nas przyjazną atmosferą i spokojem, jaki tam panował.

Kolejnym celem był zamek w Pszczynie. Tam mieliśmy okazję podziwiać przepiękne do dziś zachowane wnętrza apartamentów cesarza Wilhelma II, Księżny Daisy, Zachwycającą ogromem i wystrojem salę lustrzaną oraz wiele innych. Mieliśmy okazję wysłuchać całej historii pszczyńskiego zamku,którą w sposób łatwy i przyjemny przedstawił nam przewodnik. Ostatnim punktem dnia były zakupy w jednej z większych galerii Bielska – Sferze.Ruszyliśmy więc na podbój centrum handlowego. Niektórzy byli już solidnie zmęczeni, ale przecież nie mogliśmy się tak szybko poddać. W ośrodku czekało na nas jeszcze ognisko i dyskoteka! Tuż po kolacji rozpoczęliśmy ognisko, któremu towarzyszyło śpiewanie piosenek, śmiech i taniec. I jeszcze dyskoteka… Parkiet był pełen. Bawiliśmy się świetnie.Szkoda tylko, że tak krótko. Musieliśmy grzecznie pójść spać… ;), bo już następnego czekała nas wczesna pobudka.Nadszedł nieuchronny dzień wyjazdu. Szkoda było nam opuszczać nasz ośrodek.Zdążyliśmy się już tam zadomowić, zaraz po śniadaniu spakowaliśmy się i udaliśmy się w drogę powrotną – zanim jednak to się stało wstąpiliśmy do Żywca, a konkretnie do żywieckiego browaru, z którego głównie słynie to miasto. W„fabryce piwa” czekał na nas przewodnik. Opowiadał nam jej historię,która sięgała aż czasów Habsburgów). Mieliśmy również okazję zapoznać się z całym procesem powstawanie trunków. Opowieściom przewodnika towarzyszył niezwykły wystrój wnętrz. Miał on przybliżyć zwiedzającym realia ówczesnych czasów oraz przenieść nas do kolejnych epok, które były świadkami rozwoju browaru. Po tym interesującym wykładzie zostaliśmy zaproszeni na soczek, oczywiście bezalkoholowy ;). Jeszcze tylko zakup pamiątek i mogliśmy udać się na obiad. Teraz już tylko pozostało pożegnać się z naszymi kolegami z Białej Podlaskiej i wracać do domu.

                        Choć nasza wycieczka dobiegła końca, to niewątpliwie możemy zaliczyć ja do jednej z bardziej udanych. Była to okazja nie tylko do świetnej zabawy, ale również do nawiązania nowych znajomości i bliższego poznania osób biorących udział w projekcie. Z pewnością na długo pozostanie w naszej pamięci. Mamy nadzieję, że w następnym roku będzie jeszcze lepiej! :)     

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć       

Opracowała Anna Malec